39,99 zł porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. 4,9. Życie za szczyt. Polacy w Himalajach i Karakorum. Berkowska Rachela. Książki | okładka twarda, wyd. 11.2021. Wysyłka w 1 dzień rob. Odbiór w salonie 0 zł. dostawa i odbiór 0 zł.
Na dziś zaplanowałem kulminacyjny punkt trekkingu przez Himalaje – wspinaczkę na Island Peak (Imja Tse). To najwyższy szczyt, na jaki się dotychczas odważyłem wchodzić. Wejdę na wysokość 6189 metrów n.p.m., na lodowcu czekają na mnie szczeliny, seraki, mosty i drabiny. Nudzić się dzisiaj nie będę….
W 2017 roku, zorganizował i poprowadził wyprawę, której celem było piesze przejście przez Himalaje z Zachodniego Nepalu do Tybetu. W 2018 roku Wydawnictwo Pascal powierzyło mu zadanie aktualizacji przewodnika po Chinach, a w 2019 roku nakładem tego samego wydawnictwa ukazały się dwie - już bardziej autorskie pozycje - mini przewodnik
Wataha w Podróży. Himalaje na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz!
A przecież najlepsze trasy dla amatorów (w podwójnym znaczeniu tego słowa) są w Indiach. Wielokrotnie to sprawdziłam, nie tylko w Ladakhu, ale też w indyjskich stanach Himaćal Pradeś czy Uttarakhand. Drugi mit: tam wybierają się tylko wyczynowcy, którzy zęby zjedli na wspinaniu się po Alpach, Andach i Pirenejach.
Chórem odpowiemy, że klapki! W sklepie online CCC prezentujemy bogatą kolekcję klapek damskich na każdą okazję, m.in. klapki na koturnie, eleganckie klapki na szpilce, lekkie plażowe i wiele innych. Oferujemy obuwie najlepszych producentów i wykonane starannie z najwyższej jakości materiałów, jak np. klapki skórzane.
Himalaje - Obrazy na ścianę ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart - Najwięcej ofert w jednym miejscu ⭐ 100% bezpieczeństwa każdej transakcji. Kup Teraz!
Buty wojskowe letnie wykonane są z oddychających, lekkich materiałów, które odprowadzają nadmiar wilgoci (potu) z wnętrza. Zapewnia to pełną swobodę ruchów, a tym samym bezpieczeństwo użytkowania. Popularnym letnim modelem jest Cobra firmy Magnum. Wykonuje się go z połączenia skóry naturalnej oraz nylonu typu 900D.
W końcu miałem takie buty w których mogłem się wspinać w lodzie, iść po płaskim długie kawałki bez obtarć oraz zabrać je w Himalaje. No i co akurat dla mnie jest bardzo ważne – są szerokie w palcach, a dla mojej stopy to prawdziwa ulga. To jedyne buty zimowe, które mam i używam tak długo co już jest recenzją samą w sobie.
Schodzę doliną Bhote Koshi do Thame na wysokość 3780 m n.p.m. Ponad wioską zwiedzam najstarszy (założony w XVII wieku) buddyjski klasztor w regionie Khumbu. 18. Thame – Sunder Peak – Jorsalle. Ostatni szczyt podczas trekkingu przez Himalaje: wspinam się ponad 1500 metrów i zdobywam Sunder Peak ( 5300 m n.p.m. ).
JJljmH. Buty ekspedycyjne (wyprawowe) Buty wysokogórskie na szczyty powyżej 6000 metrów takie jak Pik Lenina, Aconcagua lub Denali powinny mieć budowę dwuczęściową. Buty z wyjmowanym botkiem wewnętrznym są nie tylko cieplejsze od butów zintegrowanych, pozwalają one także zachować komfort cieplny stóp w namiocie. Buty z botkiem także łatwiej wysuszyć. Buty ekspedycyjne z botkiem wewnętrznym są przeznaczone do używania z rakami automatycznymi, but zapewnia stabilizację stopy, a podeszwa Vibram mimo miękkiej gumy jest wyjątkowo sztywna. Ze względu na miękką podeszwę, należy unikać kontaktu butów ekspedycyjnych bezpośrednio ze skałą. Profesjonalne buty wysokogórskie z botkiem wewnętrznym zazwyczaj posiadają też zintegrowany z butem gaiter (stuptut) zwiększający komfort termiczny i chroniący nas przed dostawaniem się śniegu do środka buta. Przy wyborze butów ekspedycyjnych i wyprawowych warto zastanowić się nad wyborem specjalnie dedykowanych wkładek zimowych. Ze względu na specyfikę i wysoką specjalizację takich butów, buty ekspedycyjne należy zmierzyć w sklepie stacjonarnym z doświadczonym sprzedawcą. Prawidłowy dobór buta i rozmiaru pozwala uniknąć niebezpiecznych sytuacji na dużej wysokości. Buty pod raki automatyczne Buty techniczne to zazwyczaj buty stworzone do używania w górach poniżej 5 tys. metrów. Buty te dedykowane są na warunki zimowe w Tatrach, lato w Alpach oraz popularne góry takie jak Elbrus lub Kazbek. Buty techniczne służą także do wspinaczki lodowej oraz drytoolingu. Obuwie w góry wysokie charakteryzuje się sztywniejszą niż w wypadku butów trekkingnowych podeszwą idealną pod raki automatyczne. Oczywiście do butów posiadających ranty do mocowania raków z tyłu i z przodu bez problemu można założyć także raki półautomatyczne. Buty górskie Scarpa czy też buty techniczne Lasportiva zapewniają ponadto świetną stabilizacją stopy oraz komfort termiczny w warunkach poniżej zera. Obuwie takie zaopatrzone jest w membranę Gore-Tex lub membranę H-Dry chroniącą przed śniegiem i wodą. Membrana ponadto zapewnia oddychalność przy intensywnym wysiłku. Buty pod raki półautomatyczne Buty techniczne pod półautomaty stworzone zostały do używania w górach typu alpejskiego przy dobrych warunkach pogodowych. Buty pod półautomaty posiadają jedynie z tyłu rant pozwalający na montaż raków automatycznych. Buty takie są zazwyczaj miększe i lżejsze od butów pod automaty. Obuwie tego typu zaopatrzone jest zazwyczaj w membranę Gore-Tex chroniącą przed śniegiem i wodą. Ponadto przy intensywnym wysiłku membrana zapewnia oddychalność. Należy jednak pamiętać, że wszystkie buty z membraną czy to buty z membraną Gore-Tex czy buty z membraną H-Dry, będą oddychały gorzej gdy różnica temperatury między butem a powietrzem będzie niska. Buty pod raki automatyczne czy buty pod raki półautomatyczne oddychają lepiej zimą niż latem. Buty wysokogórskie Scarpa Włoska marka Scarpa w swojej szerokiej ofercie obuwia górskiego posiada wiele modeli wysokogórskich. Na stałe w góry wysokie wpisane zostały buty Scarpa Phantom. W linii Scarpa Phantom znajdują się trzy modele butów wysokogórskich: dwa modele butów z botkiem Scarpa Phantom 8000 i Scarpa Phantom 6000 i jeden model bez botka (Scarpa Phantom Tech). Ofertę marki uzupełniają niemalże historyczne buty pod automaty Scarpa Mont Blanc oraz linia butów pod półautomaty Scarpa Ribelle. Buty górskie Scarpa Ribelle to obecnie jeden z najlepszych i najbardziej popularnych butów zimowych w kolekcji marki Scarpa. Buty wysokogórskie LaSportiva LaSportiva od lat jest liderem w produkcji butów wysokogórskich. Model LaSportiva Olympus Mons jest najczęściej spotykanym butem w Himalajach. Współpraca ze światowej sławy himalaistą Simone Moro, zaowocowała stworzeniem technicznego buta z botkiem G2 SM wyposażonego w system wiązania boa. Jego młodszy brat LaSportiva G5, również wyposażony w system Boa. System Boa w butach Lasportiva pozwala na szybkie łatwe i precyzyjne zapięcie butów. Ma jednak swoje wady. Żyłka systemu Boa nie ulega rozciągnięciu, należy więc uważać podczas dokręcania pokrętła. System Boa butów zimowych Lasportiva jest też jest trudniejszy w naprawie od zwykłej sznurówki. Na alpejskich szlakach i zimą w Tatrach najlepiej widoczne są buty serii Nepal: LaSportiva Nepal Evo i LaSportiva Nepal Extreme. LaSportiva Nepal Evo i Nepal Cube to nieocieplone buty z Gore-Tex przeznaczone do wspinaczki lodowej. Z kolei Lasportiva Nepal Extreme to zimowy but trekkingowy ocieplony Primaloftem. Buty wysokogórskie Millet Marka Millet od wielu lat w swojej ofercie posiada buty do zimowej wspinaczki wysokogórskiej. Buty ekspedycyjne Millet Everest to jedne z najwygodniejszych butów na rynku. Wśród wysokich butów z botkiem, model produkowany przez markę Millet uważany jest za najcieplejszy. W swojej ofercie Millet posiada także niższego buta z botkiem. Millet Shiva przeznaczona jest do wspinaczki na niższe szczyty. Jednak dzięki zastosowaniu tego samego botka co w butach Millet Everest, Shiva z powodzeniem może być używana podczas wyprawy na Aconcagua. Zobacz również: raki wspinaczkowe ochraniacze na buty skarpety trekkingowe
Ostatnio chyba trafiłem w jakąś niszę wyprawową. Po slajdach w krakowskiej Rotundzie dostałem około 20 maili z pytaniami, mniej lub bardziej szczegółowymi, na temat tego, jak tanio pojechać w Himalaje, aby ich „dotknąć” i jak to wszystko „ugryźć”. W sumie to nie sądziłem, że wywołam tym jakąś lawinę pytań. Po prostu przyszedł mi taki temat do głowy na prelekcję i chyba „chwyciło”. Aby nie odpisywać ciągle na maile (czyt. CTR+C => CTR+V) zdecydowałem, że może napisze o tym na blogu, aby wszyscy mogli sami sobie zorganizować trekking w Himalaje i zaplanować swój wyjazd do Indii i Nepalu. Jak tanio się tam dostać? Opcje są dwie: lądem lub samolotem. Jedna jest tańsza, ale przeznaczona dla osób, które mają więcej czasu i odwagi, a druga mniej tania za to nieoceniona dla osób, które mają problem z czasem wolnym. Lądem najlepiej jechać przez Ukrainę (tania kolej) lub Słowację, Węgry (autostop) do Rumunii. Dalej Bułgaria, Turcja (wiza na granicy), Iran i Pakistan (wizy w Warszawie) i dalej do Indii (wiza w Warszawie). Stąd już widać Himalaje, ale docelowo jedziemy do Nepalu, więc jeszcze jedna wiza do Nepalu na granicy z Indiami i jesteśmy w nepalskiej Pokharze, która jest świetną bazą wypadową do naszego trekkingu wokół Annapurny. Przejazd lądem ze względu na ilość odwiedzanych krajów nie powinien być tylko i wyłącznie tranzytem, bo jeśli takie mamy podejście to wydane pieniądze na wizy są po prostu zmarnowane. Polecałbym tę drogę dla tym, którzy faktycznie mają sporo czasu i Himalaje nie są ich jedynym celem wyprawy. Piekne szczyty Himalajów w paśmie Annapurny. Samolotem… no cóż, tu nie ma nic pewnego. Zwykle najtańsze połączenia z Kijowa do Delhi ma ukraiński Aerosvit i tym też mieliśmy i my lecieć (do Kijowa ulubioną plackartą oczywiście ze Lwowa:) ), ale w ostatniej chwili pojawiła się super oferta linii lotniczych Finnair z Warszawy przez Helsinki do New Delhi w dwie strony za 1700 zł bez groszy. Wziąłem ją w ciemno. Jak trafić na takie perełki i nie zapłacić za to grosza prowizji? Sposób jest jeden – śledzić ciągle strony internetowe linii lotniczych, które latają z naszego rejonu do Indii, zapisać się na newslettery promocyjne i czekać. Cierpliwie czekać. Ja bilety kupiłem końcem maja z wylotem na koniec sierpnia, więc wyprzedzenie nie było jakieś ogromne jak to wszyscy huczą, że minimum pół roku potrzeba, żeby kupić tani bilet. Oczywiście można też skorzystać z ofert biur podróży lub tysięcy stron internetowych, które pośredniczą w sprzedaży biletów lotniczych, ale tutaj za każdy bilet płacimy około 100 zł prowizji, a za taką sumę w Azji to można sporo :) Wiem, wiem… napisałem o samolocie do New Delhi, a gdzie tam do Nepalu. No więc kolejna uwaga – nie szukajcie lotu z Europy bezpośrednio do Nepalu (Katmandu), bo cena nie schodzi w dwie strony poniżej 2800 zł. Dlaczego tak jest – nie wiem. Tak jest i już. Z New Delhi do Katmandu/Pokhary dostajemy się tanio autobusem (bezpośredni, około 48 godzin jazdy) lub pociągiem przez Agrę, Varanasi i Gorakhpur, a z tego ostatniego w 24 godziny autobusami lokalnymi (jeden z Gorakhpur do granicy, drugi z granicy do Pokhary/Katmandu). Kiedy jechać? Szykując się na trekking wokół Annapurny bez wahania mogę polecić sprawdzony „organoleptycznie” termin. Jest to początek września. Tak na prawdę sezon turystyczny w Himalajach Nepalu zaczyna się około 3-4 tygodnie później, ale wyjście wtedy na szlak może oznaczać spory tłok. Osoby te oczywiście przyjeżdżają na pewną pogodę, ale kto nie ryzykuje ten nie ma. W okresie przeze mnie polecanym jeszcze może „grasować” monsun, który przeszkadza nam tylko przez dwa pierwsze dni trekkingu. Trzeciego dnia „chowamy” się już za masyw Annapurny i mamy piękną, słoneczną pogodę. Fakt – pierwsze dwa dni to mordęga z pozrywanymi mostami, pozawalanymi drogami, wszechobecnymi pijawkami i deszczem, ale mamy jeden ogromny atut tego okresu – góry są praktycznie tylko dla nas. My wyruszając z Pokhary tego samego dnia na liście w urzędzie wydającym zezwolenia na wyjście w Himalaje byliśmy pod numerem 5,6 i 7. Przewodnik, który nam towarzyszył wspominał, że w szczycie sezony rusza na szlak około 700 osób!! Wnioski wyciągnijcie sami. Oczywiście osoby, które planują wyjście tylko na 6-7 dniowy trekking pt. Annapurna Sanctuary muszą zrobić to po monsunie, gdyż trasa ta nie „chowa się” za masywem Annapurny. Szlak ten dociera od południa do bazy południowej, czyli przez cały czas jesteśmy pod wpływem działania monsunu. Tilichu Lake tuż obok głównego szlaku wokół Annapurny! Co zabrać? Jeśli chodzi o sprzęt z Polski to tak na prawdę trzeba zabrać tylko dobre buty ponad kostkę oraz sprawdzoną kurtkę przeciwwiatrową i przeciwdeszczową zarazem. Gore-tex świetnie zdaje egzamin. Całą resztę, czyli bieliznę, koszulki, spodnie trekkingowe, rękawice, czapki, kijki trekkingowe (polecam zabrać na trasę!), plecaki, śpiwory etc. duuużo taniej można kupić w Nepalu, a nie w Europie. Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że te rzeczy mogą być nieoryginalne i gorszej jakości, ale wszyscy wiemy jak ten sprzęt jest u nas drogi. Oczywiście nie polecam osobom zupełnie zielonym w temacie sprzętu i odzieży turystycznej zakupów tam na miejscu, gdyż Nepalczycy to równie dobrzy ściemniacze jak Chińczycy czy Indusi i z uśmiechem na twarzy będą Wam wciskać, że guma to plastik. Jednak jeśli ktoś zna się na tym choć trochę może naprawdę sporo zaoszczędzić. Dwie wymienione na początku rzeczy czyli kurtkę i buty musimy mieć sprawdzone wcześniej i dobrej jakości dlatego nie polecam kupować ich w Nepalu. Do rzeczy niezbędnych, w mojej opinii, na trasie trekingu należą: kurtka z gore i spodnie trekkingowe (najlepiej z odpinanymi nogawkami, wtedy krótkie spodenki nie są konieczne), czapka (ew. kominiarka), chustka na usta (przydatna gdy wieje piachem w twarz) rękawice, ciepły polar, 2-3 koszulki termoaktywne, kalesony termoaktywne, cienka bluza z długim rękawem lub koszula flanelowa, 2 pary grubych skarpet i jedna cienkich, okulary przeciwsłoneczne, filtry i kremy UV, ręcznik szybkoschnący, klapki pod prysznic, sandały lub tenisówki, kosmetyki osobiste oraz mydło lub proszek do prania. Przydaje się także czołówka i oczywiście aparat/kamera. Himalajskie konie w Nepalu. Namiot na trasę wokół masywu Annapurny nie jest potrzebny. Baza noclegowa jest bardzo dobrze rozwinięta. Tak naprawdę to samo dotyczy śpiwora – tam, gdzie chłodno dostajemy dodatkowe koce, a tak zawsze jest coś czym można się nakryć i nie zmarznąć w nocy. Przed wyruszeniem na trasę trekkingu należy zrobić selekcję naszych rzeczy i podzielić je na zbędne i niezbędne. Te pierwsze można zwykle po dogadaniu się z właścicielem hostelu w Pokharze czy Katmandu zostawić na miejscu i nie targać ze sobą na ponad 5 tys. metrów. Tam na prawdę każdy gram waży podwójnie. Sprawa najważniejsza – wygodny plecak. Zwykle każdego dnia mamy do pokonania około 15 mamy ciężki/niewygodny/źle spakowany plecak to nawet Himalaje mogą nam nie sprawiać frajdy. Warto więc zwrócić szczególną uwagę na ten aspekt techniczny. Jedzenie i picie na trasie. Jeśli organizujecie trekking sami, bez pomocy lokalnej agencji to nie macie dylematu – żywicie się na trasie w napotkanych schroniskach. Nie ma z tym problemu i są na tyle często, że nie umrzecie z głodu. Osoby, które jednak wolą mieć przewodnika będą miały wybór: jemy i śpimy w swoim zakresie lub śpimy w swoim zakresie a jemy to co ustalimy w menu przed wyjściem w agencji. Opcja druga jest mniej korzystna, bo nie wiemy, co 3., 5. czy 8. dnia trekkingu będzie „za nami chodziło”. Wg mnie opcją najlepszą dla osób, które pierwszy raz idą na trekking w Himalaje zabrać ze sobą przewodnika, ale jedzenie i spanie samemu organizować sobie podczas trekkingu. Przewodnik oczywiście jest po to, aby nam pomagać. W jednym z Guest Houseów na trasie. Przed wyjściem na trasę w Pokharze lub Katmandu należy kupić około 2 kg różnego rodzaju czekoladek i batonów, aby ładować akumulatory. Na trasie takie frykasy są dość drogie tak jak i woda. Wody na trasę nie jesteśmy w stanie zabrać ze sobą. Jest ona jednak stosunkowo droga – im dalej tym droższa. Najlepszą metodą jest zabranie z Polski tabletek oczyszczających lub preparatu na bazie chloru, którego 3 krople na litr oraz półgodzinny okres odkażania sprawiają, że każde źródełko po drodze może być dla nas wodopojem :) Następny odcinek poświęcony będzie tematom: przewodnik – warto czy nie oraz choroba wysokościowa i radzenie sobie z nią.
Producent: MAGNUM Dostępność: Dostępny Cena: 449,00 zł 329,00 zł Magnum MOTRU to lekkie buty taktyczne przeznaczone do szybkich działań taktycznych oraz trekkingu. Specyfikacja: cholewka wykonana ze skóry zamszowej oraz nylonu balistycznego wodoodporna membrana zapobiega dostawaniu się wody do wewnątrz buta oraz odprowadza nadmiar wilgoci na zewnątrz wyściółka z siateczki MESH jako dodatkowa warstwa oddychająca dla większego komfortu w ciepłe dni wyjmowana wewnętrzna wkładka HI-POLI wykonana z pianki PU oraz siateczki MESH posiada właściwości amortyzujące oraz odpowiada za wysoki komfort użytkowania śródpodeszwa w technologii EVA zapewnia amortyzację oraz absorbcje wstrząsów na całej powierzchni stopy antypoślizgowa podeszwa wykonana z gumy RB Kup Magnum MOTRU MID WP desert lekkie buty taktyczne! xNasza witryna używa plików cookies i podobnych technologii w celach: świadczenia usług, statystyk i reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Dylemat wyboru butów na wyprawę górską to jedna z najtrudniejszych decyzji i czasem jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć tego kluczowego poranka, kiedy wyruszamy w góry. Jeśli mieszkamy w górach (tak jak autor) i (również jak autor) mamy pełną szafę przeróżnych butów, trzewików i buciorów z przeznaczeniem górskim, to możemy zastanawiać się: jakie buty wybrać w góry w zależności od warunków? Trudniej jest, gdy gdzieś w wielkim mieście z dala od gór planujemy nasz ekwipunek. Decyzje wtedy podjęte, gdy już znajdziemy się w górach, będą implikować wygodą lub katorgą, sukcesem lub porażką, bezpieczeństwem albo zagrożeniem naszego zdrowia i życia. I to wszystko przez ten kawałek skóry czy szmatki z podklejoną gumą! Świadomi ważkości naszych decyzji, stoimy tak przed szafą i nerwowo kombinujemy: jaka będzie pogoda, czy będzie śnieg, co z moimi kostkami? Pół biedy, jeśli mamy już jakieś doświadczenie i świadomość. Gorzej gdy jesteśmy „zieloni” i stoimy w sklepie przez kilkudziesięciometrową półką z wytworami branży obuwniczej i co jedne to piękniejsze i co jedne to droższe. Sprzedawca atakuje nas terminami technicznymi, cechami i właściwościami. Strzela jak z karabinu maszynowego vibramami, tinsulejtami, membranami, kanalikami i całą inną terminologią, która brzmi dla nas jakby mówił po węgiersku. Cóż, takie czasy – wybór mamy ogromny a przez to możemy być coraz bardziej zagubieni. Dlaczego postaram się doradzić, jak dobrać buty w góry, ale zacznę od kilku wspomnień. Buty w góry kiedyś i dzisiaj Pamiętam dobrze czasy, kiedy w naszym kraju panował jeden, jedynie słuszny wzorzec turysty górskiego (od pasa w dół): spodnie pompki, grube wełniane skarpety i buty pionierki! I tak przez cały rok. Oczywiście z pewną modyfikacją na zimę lub deszczowe lato, bo dochodziły ortalionowe getry. Co za szyk i funkcjonalność! Zimą odmrożenia a latem sauna. Dla młodzieży informacja – to wcale nie było tak dawno, bo jakieś 30 lat temu. Jeszcze pod koniec lat 70-tych jedynie słuszny model butów ca cały rok był taki jak na zdjęciu. Lub podobny. Pamiętam właśnie, gdy jakoś w połowie lat osiemdziesiątych kolega – redaktor naczelny kwartalnika “Tatry”, poprosił mnie bym coś napisał na temat „jakie buty w góry”. Ja jako młody jeszcze bardzo „pistolet” górski miałem dość awangardowe podejście do tego tematu i w mym artykule zburzyłem i wyśmiałem ten „traperski” uniwersalny model. Jak się okazało po latach – miałem wizję proroczą i te trendy dywersyfikacji obuwia ziściły się z nadmiarem w dzisiejszej rzeczywistości. Po tym przydługim wstępie przejdźmy więc do praktyki i spróbujmy zastanowić się, jak dobrać buty w góry, by wstrzelić się w nasze potrzeby, a przy tym nie przedobrzyć i nie przepłacić. Dobierz buty w góry w zależności od celu i miejsca wyprawy Zanim ruszymy do sklepu lub zaczniemy pakować plecak, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: co ja właściwie będę w tych górach robił? No bo jeśli tylko pił piwo na Krupówkach, to na dobrą sprawę wcale nie są mi buty potrzebne 🙂 Nie mają też zapewne problemów z odpowiedzią na to pytanie wspinacze, bo po prostu kupują jedną parę sandałów (ewentualnie lekkich butów podejściowych) i jedną parę butów wspinaczkowych. Jednak turysta górski staje przed problemem. Dlatego zanim udasz się do sklepu, by kupić buty górskie, odpowiedz sobie na następujące pytania: Trekkingi w terenach z dużą ilością strumieni i mokradeł wymagają butów z membraną Gore-tex W jakiej porze roku będę chodził po górach? Jakie warunki klimatyczne w tym czasie w górach panują, czy jest mokro i jak bardzo mokro, czy jest zimno a może gorąco? W jakich górach chcę tych butów używać: w Polsce czy za granicą? W niskich czy w wysokich? Jaki teren, po którym będę chodzić tam przeważa: piargi, szutry, a może trawy (łąki górskie) lub glina? Czy w danych górach są przygotowane szlaki czy totalne bezdroża? Czy będę chodzić po śniegu czy nie? A może po lodowcu? I wreszcie: w jakich warunkach będę przebywać, tj. czy będę mógł (mogła) wysuszyć buty, czy mam transport (np. muły) do dźwigania ekwipunku czy noszę wszystko na plecach (w tym na przykład buty na przebranie). Na te pytania i jeszcze pewnie wiele innych trzeba najpierw odpowiedzieć. Bo musimy zakodować sobie prawdę absolutną: nie ma rzeczy uniwersalnych (do wszystkiego), a jeśli są… to są do niczego. Tak samo niestety jest z butami górskimi. Nie ma butów jednocześnie odpowiednich do temperatur niskich i wysokich, jednocześnie sztywnych i miękkich. Dla przykładu, jeśli więc ustaliłem, że będę chodzić tylko latem i tylko po niezbyt wysokich górach w kraju i za granicą i w dodatku po szlakach, to kupuję buty lekkie i oddychające. W dalszej części spróbujmy to sobie jakoś usystematyzować. Jakie buty w Tatry i na via ferraty? W ciepłych i suchych włoskich Dolomitach przydatne będą podejściówki bez membrany za to z w miarę wąskim noskiem by ułatwić przejścia trudniejszych miejsc na via ferratch. W ciepłych i suchych włoskich Dolomitach przydatne będą podejściówki bez membrany za to z w miarę wąskim noskiem by ułatwić przejścia trudniejszych miejsc na via ferratch. Jeśli naszym celem mają być nasze ukochane Tatry albo podobne wysokością góry na zbliżonej szerokości geograficznej i co więcej planujemy penetrować je tylko latem, to powinniśmy zdecydowanie stawiać na lekkość i wygodę. Wystarczą nam do takich penetracji buty trekkingowe z najbardziej softowej kategorii. Gdybyśmy więc podzielili buty trekkingowe na 3 kategorie: A, B i C (jako najbardziej pancerne), to na Tatry latem całkowicie starczą nam buty kat. A, maksymalnie B. Można oczywiście kupić buty w całości wykonane ze skóry, ale po co? Pewnie, że są trwalsze (zwykle), jednak też zdecydowanie droższe. Też z tą trwałością nie przesadzajmy, bo raczej co kilka lat chcemy mieć coś nowego. Ja preferuję buty gdzie skóra (nubuk) łączony jest z zaawansowanymi tekstyliami. Takie buty są i lekkie i trwałe bo skóra umieszczona jest w miejscach tam gdzie but jest narażony na uszkodzenia. Ważniejsze od skóry jest to by but był sprytnie „oblany” rantem z gumy naokoło a zwłaszcza w kluczowych miejscach czyli na palcach i po bokach przedniej części stopy oraz na pięcie. Nie jest dobrze jeśli guma jest całkiem nisko i skóra spotyka się bezpośrednio z podeszwą. W tym miejscu but będzie nam najczęściej przemakał. Nowoczesne bardzo lekkie i wygodne buty na nietrudny trekking Salewa Alp Flow Mid GTX. Buty w góry z membraną czy bez? Przy okazji przemakania trzeba poruszyć kwestię membrany w butach. Jeśli decydujemy się na membranę, to raczej Gore-tex. Nie żebym dostawał bonusy od Gore, ale trochę butów przetestowałem i teraz już wiem, jakie są różnice pomiędzy membraną a „prawie” membraną. Pozostaje jednak pytanie: czy membrana ma sens w butach trekkingowych lub górskich? Odpowiedź jak to zwykle bywa nie jest jednoznaczna. Jeśli wędrujemy po mokrych górach, jak np. w Skandynawii, to membrana może nam się przydać, bo często pada, jest dużo potoczków i kałuż, a także generalnie nie jest zbyt gorąco. Ale jeśli chodzimy przede wszystkim po Tatrach, to czy warto inwestować więcej w buty z membraną? Dobra membrana spisuje się doskonale, bo nie puszcza wody do środka, ale czy to znaczy, że w bucie mamy sucho? Nie do końca! Bo jak dotąd nie wynaleziono takiej membrany, która zdołałaby odprowadzić takie ilości wilgoci, jakie produkuje nasza stopa. Tym bardziej, że dodatkowo wstrzymuje respirację warstwy skóry czy materiałów. Tak więc nawet przy umiarkowanym wysiłku nasza stopa i tak będzie wilgotna. Jeśli koniecznie chcemy mieć na wędrówki w Tatry buty z membraną, to oczywiście może tak być, ale równie dobrze (a wręcz może nawet lepiej) sprawdzą się buty bez membrany. Przecież wychodząc w góry raczej staramy się wstrzelić w dobrą pogodę, a nie polujemy na deszcz. Więc statystycznie na to patrząc, membrana może się przydać w Tatrach i innych polskich górach, ale najprawdopodobniej rzadko skorzystamy z jej wodoodporności. Bardziej przydatny natomiast będzie dobry system wentylacji buta, czyli np. różne kanaliki umieszczone pod wkładką, To one pomogą nam skuteczniej odprowadzić wilgoć na zewnątrz wraz z nadmiarem ciepła. Tak na marginesie: łączenie solidnej, grubej skóry z membraną to już przesada i „nadmarketing”. Buty podejściowe w góry na lato i dla zaawansowanych Być może narażę się konserwatystom, ale godnym polecenia wyborem dla osób, które nie mają problemów z wykręcaniem nogi w kostce, będą płytkie buty trekkingowe. Często określane mianem „podejściówki”. To rozwiązanie pozwala na lepsze oddychanie stopy, czyli w efekcie mniejsze jej zmęczenie i większy komfort. Sam od kilkudziesięciu lat, również w mej pracy przewodnika latem, zazwyczaj chodzę w płytkich butach. Jeśli jednak mamy słabsze stawy i nierówna perć nie jest naszym naturalnym środowiskiem, to kupujmy buty sznurowane wyżej i trzymające kostkę. Bardzo dobre podejściówki firmy Hanwag, model Approach. Występują w wersji damskiej także. Podejściówki mają też specjalne zastosowanie. W pierwotnym założeniu były to buty przeznaczone dla wspinaczy do podejścia do miejsc w ścianie, gdzie zaczynają się większe trudności i gdzie należy przebrać buty na wspinaczkowe. Dlatego też są przystosowane do pokonywania niewielkich trudności wspinaczkowych. Mają zwężone noski i w przedniej części podeszwy tzw. “climbing zone”. Dzięki temu doskonale nadają się na ubezpieczone ścieżki górskie zwane też “via ferraty”. Jak wspomniałem na początku – buty podejściowe dobrze sprawdzają się w warunkach letnich na polskich szlakach, ale też w miejscach, gdzie nie zalega śnieg (via ferraty). Jakie buty w góry? Zwróć uwagę na podeszwę Chyba najważniejszą cechą, bo wpływającą na nasze bezpieczeństwo, jest podeszwa buta. Tu muszę być brutalny – nie oszczędzajmy i nie kupujmy wynalazków. Ze swojej praktyki wiem, że firma Vibram osiągnęła najwięcej w swoim dążeniu do stworzenia najlepszej podeszwy, która dobrze sprawdza się w różnych warunkach. Niektóre podeszwy innych marek będą nieźle spisywać się na suchej skale, ale gdy spadnie deszcz, to zaczniesz krzyczeć: „zdejmijcie mi łyżwy”! Nie bez znaczenia jest sam kształt podeszwy. Muszą być wydatne ząbki, bo inaczej but nie będzie trzymać na żwirkach i trawkach. Plaskate podeszwy dobre są do wyczynu czyli wspinaczki. Turyści powinni iść w solidny protektor. Całkiem jak w F1. Co dobre na bolidzie, to nie dobre na Yarisce 🙂 Nie zapominajmy też, by nasz protektor miał prawdziwą piętę a nie zaokrąglenie w miejscu pięty, bo nie będzie dobrze trzymał na zejściu, zawłaszcza na trawkach i żwirkach. Zaokrąglone pięty są do biegania i marszu po asfalcie. Jak dbać o buty górskie podczas wyprawy? Po każdym powrocie z gór powinniśmy buty lekko rozsznurować i wyciągnąć wkładki celem przesuszenia. Zapobiega to zjawisku „wilgotnego buta nazajutrz” i zabójczego dla towarzyszy trekkingu smrodu. Buty najlepiej myć (z zewnątrz, nie moczyć całych) czystą wodą i następnie zakonserwować odpowiednim preparatem do tkaniny, nubuku czy skóry licowej. Nie wolno pozostawiać butów brudnych, bo np. jeśli wędrujemy po Tatrach Zachodnich, to takie błotko wapienne może być lekko żrące dla naszych butów. Wygodna wędrówka, to nie tylko buty górskie, ale też skarpety Ważnym uzupełnieniem obuwia są oczywiście skarpety. Dziś nie ma problemu z doborem nowoczesnych i trwałych skarpet. Trochę one kosztują, ale warto zainwestować. Czasem na skarpety wydaję jedną czwartą ceny butów! Taka inwestycja opłaci się wygodą, suchością, brakiem obtarć i komfortem termicznym. Mogę spokojnie polecić produkty firmy Lorpen (też mi nie płacą), tylko trzeba dokładnie przeczytać opisy produktów i dobrać skarpety do celów trekkingowych. Zobacz też: Jakie buty wysokogórskie wybrać? Jarek „El Comandante” Figiel