Wyzywał ją, a nawet powiedział tacie, że to dziecko — czyli ja — zapewne nie jest jego. Kulminacją była bójka między braćmi, która rozdzieliła ich tak, że już nigdy nie mieli się pogodzić. Wiem o tym wszystkim, ponieważ opowiedziała mi to mama. Nigdy nie wybaczyła Myronowi tego, co o niej powiedział. NIE OTWIERAJ DRZWI Lyrics: Ale syf, my tu grzeczny balet a lamus wydzwonił psy / Wóda, pas i weed, wóda, pas i weed / Jebać ich / Bawimy się dalej, u nas każdy ziom jest G / Nie otwieraj Nie ma tu żadnej głębi ani sensu. Film jest po prostu niepotrzebnym dodatkiem do oryginału, który nie wnosi niczego wartościowego, a jedynie psuje jako taką dobrą opinię filmu z Sandrą Bullock. Nie otwieraj oczu: Barcelona (2023) - recenzja i opinia o filmie [Netflix]. Podsumowanie Źródło: Netflix Lipiec przed telewizorem? Niewątpliwie ciekawą propozycją jest Nie otwieraj oczu: Barcelona. Nie otwieraj oczu zadebiutowało w 2018 roku i chociaż może wypadło nieco gorzej niż Ciche miejsce (porównanie nie jest przypadkowe — założenia filmów są bardzo podobne), to skradła serca wielu fanów i okazała się jednym z lepszych filmów Netfliksa od dawna. Nie nie otwieraj drzwi - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Zaznaczcie więc w swoich kalendarzach i przygotujcie się na wrażenia z filmyu Naznaczony: Czerwone drzwi, jakich jeszcze nie było. naszych innych filmyów Marvel dostępnych do oglądania online. Film „Nie otwieraj oczu” bazuje na tym, czego nie widzimy i nie możemy jasno zdefiniować, ani wyjaśnić, a co przeraża nas mocniej niż monstrum ukazane z każdej możliwej strony. „Bird Box” nie jest filmem wybitnym i wolnym od wad. Wszelkie przywary bledną jednak, gdy wczujemy się w ten film, pozwolimy się porwać wizji twórców. Pukają od drzwi do drzwi i podają się za pracownika socjalnego. Policjanci ostrzegają przed domokrążcami, którzy okradli 88-letnią mieszkankę Lęborka. Seniorka wpuściła do domu nieznajomą kobietę. Zajęta przez nią rozmową, nie zauważyła, że do mieszkania weszła druga kobieta, która zdążyła przejrzeć zawartość jej szaf. Nie otwieraj oczu, lub jak to woli Bird Box, bo tak brzmi oryginalny tytuł, to najnowsza produkcja od Netflixa. Thriller sci-fi w świecie post-apokaliptycznym, przyrównywany do Cichego miejsca . Miał być jedną z najmocniejszych premier Netflixa w tym roku. Nie otwieraj oczu (2018) [Lektor PL] - Bird Box 02:04:22. zwiń opis video pokaż opis video. Dodał: Nemeziss200 Nemeziss200 87Qw. – Posłuchaj – powiedział Jeremy. – Wiem, jak wysoki bywa czynsz. Odziedziczyłem to miejsce po mojej matce i wynajmę ci je poniżej rynkowej wartości. Mam tylko jeden warunek. – To znaczy? – zapytałem. Creepypasta do poduszki - Mam jeden warunek Lektor PL – Mogę ci zaufać? – Oczywiście. Jeremy się uśmiechnął. – No dobrze. Moim warunkiem jest to, żebyś nigdy nie wchodził do trzeciej sypialni. – Chyba nie będzie to problemem. – Mówię poważnie. Poza tym drzwi i tak będą zamknięte, więc nawet nie próbuj. I nieważne co usłyszysz, zobaczysz albo jaki zapach poczujesz, obojętnie, co by się działo, nawet jeśli drzwi nie będą zamknięte, nigdy ich nie otwieraj. A zwłaszcza nigdy nie wchodź do środka. – Co tam... – Nie pytaj. Trzeci pokój. Przez prawie sześć miesięcy mieszkałem mając go obok, przez prawie sześć miesięcy przechodziłem obok niego każdego dnia. Przez prawie sześć miesięcy słyszałem, jak Jeremy co noc wychodzi ze swojej sypialni chwilę przed północą, otwiera drzwi do trzeciego pokoju i zakrada się do środka. Przyznaję, że zżerała mnie ciekawość. Kiedy się wprowadziłem myślałem, że może hoduje marihuanę, czy coś takiego, szczerze mówiąc nie obchodziło mnie to. Czynsz był na tyle niski, że pasowałyby mi o wiele gorsze warunki. Jeremy był bez wątpienia najlepszym współlokatorem, jakiego kiedykolwiek miałem. Nie brudził, sprzątał, był cichy, przyjacielski i zawsze wyluzowany, niezależnie od tego, czy coś zrobiłem źle, czy nie. Dwa razy w tygodniu Jeremy i ja strzelaliśmy sobie po piwku na balkonie. Jakby na potwierdzenie moich podejrzeń, co jakiś czas wyciągał z kieszeni jointa. Mimo to, cokolwiek ludzi sądzą o narkotykach, on był dobrym człowiekiem. Na jego stoliku nocnym przy łóżku zawsze był mały krzyż, kalendarz z motywującymi hasłami i zdjęcie jego matki. Nigdy nie widziałem, jak Jeremy wychodzi z trzeciego pokoju. Wchodził późno w nocy, jedynie w szlafroku i przebywał tam na tyle długo, że zawsze już spałem, nim wyszedł. Rano zawsze wychodził ze swojej sypialni ziewając, z potarganymi włosami, pożądliwie pragnąc kawy. Zbliżał się koniec drugiego mojego miesiąca pobytu tutaj, gdy po raz pierwszy usłyszałem jęki Jeremy'ego. Wracałem po prostu z łazienki i przechodziłem obok trzeciego pokoju. Jego głos był stłumiony, jakby chciał to zachować tę przyjemność tylko dla siebie. Rano rzuciłem mu znaczący uśmiech. Ekspres akurat zaparzał bardzo mocną kawę, Jeremy przecierał oczy. – Dobrze się w nocy bawiłeś? – zapytałem. Znieruchomiał. – Nie musisz się z tym ukrywać – powiedziałem. – Nie przeszkadza mi to, ale mimo wszystko miło z twojej strony, że zachowujesz ciszę. Jeremy gapił się na mnie. Przez kilka sekund słyszałem jedynie dźwięki ekspresu do kawy. – Okej. – powiedział. – Spoko. Następnie wyciągnął spod ekspresu na wpół pełny kubek kawy i szybkim krokiem wrócił do swojego pokoju. Całą reszta jego kawy wyciekła wprost na tackę odciekową. Przez kilka kolejnych dni była cisza. Potem znów go usłyszałem. Była prawie 02:00. Jego jęki dało się wyraźnie słyszeć. "Uzależniony od porno." Nie jestem teraz pewny, czy tylko tak pomyślałem, czy wręcz wyszeptałem to sobie pod nosem. Pomyślałem nawet, żeby otworzyć drzwi, zaskoczyć go, ale w momencie, gdy moja dłoń opadła z gładką i zimną klamkę, przypomniało mi się jego ostrzeżenie, jego jedyny warunek. I pomyślałem sobie, że chyba też nie chciałbym zostać nakryty podczas oglądania porno. Przez wiele tygodni ignorowałem to. Ignorowałem nawet, gdy było głośniej. Ignorowałem, gdy zaczynało się wcześniej. Zapach był słaby, ale wyczuwalny. Mieszanka zapachów potu i wilgotnej stęchlizny przeciskała się przez wąską szparę pod drzwiami i pozostawiała obrzydliwie słodki posmak za każdym razem, gdy przechodziłem obok pokoju. Wyobraziłem sobie sterty "zużytych" chusteczek gnijących w kącie. Poradziłem sobie z ignorowaniem jęków i zapachu. Pewnego dnia Jeremy zaczął szeptać. Jednego wczesnego poranka usłyszałem go przez drzwi. Nie byłem w stanie zrozumieć słów, ale brzmiał, jakby błagał kogoś. Potem znowu zaczął jęczeć. Nie osądzam nikogo zbyt pochopnie. Sam mówiłem do mojego porno kiedyś. Ale żeby każdej nocy? I to takim posłusznym, niewolniczym tonem? Zapach przerodził się w przyprawiający o mdłości smród, który powoli przesiąkał wszystkie meble w korytarzy i w salonie, aż w końcu nawet te w moim pokoju. Niezależnie od tego, jak często wietrzyłem pokój, cuchnęło wszędzie, cuchnęły nawet moje ubrania. Ludzie w autobusie chyba unikali nawet siadania koło mnie. Mieszkałem tam już od ponad pięciu miesięcy i staliśmy się z Jeremy'm dobrym kumplami. Pomimo jego zmiennych zachowań, jeśli chodzi o jego "pornograficzną jaskinię", myślałem, że zrozumie, jeśli poproszę go, by zrobił coś z tym smrodem. Bardzo się wkurzył. Zawsze był spokojny, ale kiedy powiedziałem mu, że ten zapach mi przeszkadza, zaczął na mnie krzyczeć. Jego twarz poczerwieniała, a nozdrza poszerzyły się, kiedy powtarzał po raz ostatni, że "ten pokój jest tematem tabu". Kiedy przestał wrzeszczeć wycofałem się do swojego pokoju. Jeremy został w salonie wciąż trochę zaślepiony gniewem. Pomyślałem, że wybrałem zły moment na powiedzenie mu o tym, bo wyglądał na chorego. Był bledszy niż zazwyczaj, jego skóra nabrała niemal zielonego odcienia. Jego dolegliwość obarczyłem winą za ten napad złości. Wieczorem, tego samego dnia, kiedy Jeremy zamknął za sobą drzwi do trzeciego pokoju, zauważyłem, że zabrał wiadro z łazienki. Rano, następnego dnia, wciąż czułem zapach, ale był o wiele słabszy. Tym razem mała szczelina pod drzwiami zasysała powietrze do trzeciego pokoju. Problem istniał tylko nocą, kiedy wracałem z pracy. Korytarz pachniał lepiej, jak również mój pokój, ale otwarcie okna nie przynosiło już znaczącej ulgi. Powodowało wręcz nasilenie się smrodu. Okno miałem wciąż otwarte, liczyłem na poprawę. Leżałem już w łóżku, gdy znów zaczęły się jęki. Słowa, które mnie dobiegły zza okna nie był już tak stłumione, jak słyszane przez drzwi. Pomiędzy każdym zdaniem była krótka przerwa, jakby Jeremy czekał na odpowiedź. Odpowiedzi nie było. "Nie chcę." "Proszę, nie zmuszaj mnie do tego." "Ja już więcej nie mogę." Potem zaczął płakać. Następnie znowu zaczął jęczeć. Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że to nie były jęki przyjemności. Wytrzymałem dziewięć dni. Po prostu nie mogłem się zebrać, żeby zamknąć okno. Wytrzymałem dziewięć dni. Dziewięć dni w coraz bardziej duszącym zapachu. Dziewięć dni błagalnych szeptów i jęków z bólu. Dziewięć dni, a każdego dnia Jeremy wyglądał coraz gorzej. Dzień dziesiąty, to była ubiegła niedziela. Zobaczyłem Jeremy'ego w kuchni, jak wypija prawie litr mleka jednych haustem. Na blacie leżało sporo pustych skorupek po jajkach, ale po patelni ani śladu. Jeremy trząsł się, gdy chodził. Jego twarz była tak szczupła, jakby umierał z głodu. Jego cera miała zielonkawy odcień. – Co się stało? – zapytałem. – Nic mi nie jest – powiedział wytaczając się z kuchni i opierając się o framugę. Kłamstwem by było powiedzieć, że do przypadek. Chciałem wejść do tamtej sypialni tak czy owak, ale kiedy słyszałem otwierające się drzwi pokoju Jeremy'ego szybko wstawałem z fotela. W drodze do łazienki prawie na niego wpadłem. Odsunął się na bok. Minąłem go. – Potrzebujesz pomocy? – zapytałem. – Nie – powiedział. – Jeszcze tylko kilka dni. Próbowałem rzucić okiem do pokoju, kiedy otwierał drzwi, ale Jeremy się wkurzył. Odwrócił się, ja nadal stałem w drzwiach łazienki. Patrzył się na mnie, dopóki nie poszedłem sobie. Usłyszałem, jak otwierają się drzwi do trzeciej sypialni. Potem było dziwne "kliknięcie". Wracając z łazienki dostrzegłem, co to mogło być. Drzwi były lekko uchylone. Zatrzymałem się i wpatrywałem w drzwi. Jeremy znów zaczął szeptać. "Nawet nie daję już rady chodzić." "Proszę, nie dzisiaj." "Proszę, nie." "Nie mogę." Mój oddech stał się niespokojny. Jakieś szelesty. Jeremy głośno jęczał. "Nie tak mocno" – powiedział. Moja ręka zacisnęła się na klamce. Jeremy jęczał, jakby bardzo cierpiał. Popchnąłem drzwi. W pokoju było ciemno, jedynie szczątkowe światło wpadało przez otwarte okno. Nie było żadnych mebli, jedynie duży materac na podłodze. Na materacu był Jeremy. Na nim klęczała drobna postać, miała długie, czarne włosy i była oparta o jego ramię Jeremy ujrzał mnie pierwszy. "Nie!" – krzyknął. Postać uniosła głowę. Jej oczy były zupełnie białe, a mimo to rozpoznałem ją od razu. Jej podbródek ociekał krwią. Widziałem tę twarz wiele razy na stoliku nocnym Jeremy'ego. On starał się ją przytrzymać, ale ona tylko zasyczała i odepchnęła jego rękę. Jej paznokcie wbiły się w podłogę. Jeremy zajęczał. Jego matka zaczęła pełznąć w moją stronę. Tłumaczenie: Lestatt Gaara Źródło PL: [Niestety link wygasł] Źródło ENG: Autor: Anton Scheller Historia UWAGA!!! Historia jest prawdziwa!!! Może dla wielu z was nie będzie to historia straszna, ale myślę, że jak przytrafiłaby się komukolwiek z was strach przeszyłby was od góry do dołu. Nie każdy człowiek ma takie zdolność by widzieć, czuć czy słyszeć duchy czy istoty za światów. Jak myślicie czy to jest dar a może przekleństwo? Mama mojej koleżanki miała wiele dziwnych sytuacji, które nie dały się logiczne wyjaśnić, szczególnie w mojej głowie utkwiła jedna: Pewnej nocy owa kobieta wraz z dwiema swoimi córkami (w tym moją koleżanką - była wtedy jeszcze malutka), spała u siebie w domu. Wszystkie trzy w jednym pokoju i łóżku. Ojca nie było (był na nocnej zmianie). Nagle ok 1:00 w nocy ktoś zapukał do drzwi wejściowych. Były to trzy głośne puknięcia. Kobieta wstała podeszła do drzwi, spojrzała przez judasza. Nikogo tam nie było. Myślała, że to może mąż wrócił z nocnej zmiany. Otworzyła drzwi i rozejrzała się dookoła ale nikogo nie było. Poczuła jednak dziwny niepokój jakby ktoś ją obserwował. Szybko zamknęła dokładnie drzwi wejściowe na wszystkie spusty i dla własnego spokoju drzwi od pokoju, w którym spała wraz z córkami. Położyła się do łóżka i nagle… ktoś zapukał w drzwi od pokoju w ten sam sposób jak do drzwi wejściowych ( trzy głośne puknięcia) tym razem nie otworzyła!! Uwaga była sama w domu!! a może tylko tak myślała? Co to było? nie wie do dziś. Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać Inne od tego autora Czas czytania: ~8 minut Wyświetlenia: 21 538 Archiwum Czas czytania: ~4 minuty Wyświetlenia: 11 969 Czas czytania: ~2 minuty Wyświetlenia: 11 805 Czas czytania: ~5 minut Wyświetlenia: 7 885 Czas czytania: ~10 minut Wyświetlenia: 10 668 Najnowsze i warte uwagi Czas czytania: ~poniżej minuty Wyświetenia: 87 214 Czas czytania: ~86 minut Wyświetenia: 26 387 Czas czytania: ~20 minut Wyświetenia: 25 883 Czas czytania: ~8 minut Wyświetenia: 18 579 Czas czytania: ~5 minut Wyświetenia: 29 609 Czas czytania: ~18 minut Wyświetenia: 20 708 Artykuły i recenzje Czas czytania: ~4 minuty Wyświetlenia: 10 213 Czas czytania: ~2 minuty Wyświetlenia: 24 936 Czas czytania: ~1 minuta Wyświetlenia: 12 842 The skeleton key/Klucz do koszmaru (2005) Pamiętam, że oglądałam ten film po raz pierwszy tego samego wieczoru, co „Dom 1000 trupów”. „Klucz do koszmaru” zrobił na mnie piorunujące wrażenie, a horror Rob’a Zombiego dokończył sprawę. Oglądałam go później jeszcze wiele razy i mimo, że nadal go lubię, zaczęłam w nim dostrzegać co raz więcej wad. I właśnie dla odmiany od wad zacznę. To, co najgorszego może przydarzyć się tego typu filmowi to podążanie za schematami. I z tym mamy do czynienia w „Kluczu…” Główna bohaterka, bardzo ładna i sympatyczna Caroline- w tej roli Kat Hudson postanawia spełnić się zawodowo oraz odpokutować za pewne błędy młodości pracując jako opiekunka/pielęgniarka osób starszych. Zatrudnia się u Violet, starszej Pani mieszkającej w imponującym domu na obrzeżach Nowego Orleanu. (Nie wiem, czy wspomniałam o tym przy okazji „Wywiadu z wampirem”, ale uwielbiam klimat tego miejsca.) Caroline ma opiekować się jej mężem Benem. Od samego początku coś nie gra. Starsza Pani jest podejrzana, dom skrywa tajemnice, a sam Ben zdaje się nie być tylko zwykłym schorowanym staruszkiem… I tu zaczyna się schematyczność, którą tak pięknie piętnował Wes Craven w „Krzykach” . Carolina z wielkim zapałem pcha się w kłopoty zdając sobie sprawę, że grozi jej niebezpieczeństwo. Za scenariusz filmu odpowiada Ehren Kruger, który w „Kręgu” zaprezentował widzowi tą samą odmianę uroczej głupoty. Mimo iż mamy Caroline za skończona idiotek i zapewne nie jeden z nas udzielił by jej reprymendy, dalej śledzimy jej maluczkie poczynania, co więcej kibicujemy jej wytrwale i martwimy się o to, że źle skończy. Czyli wady filmu są jednocześnie uniwersalnymi sprawdzonymi motywami jakimi posługują się twórcy horrorów. Zaś sprawność z jaką je wykorzystano i połączono daje na prawdę dobry efekt. Warto też przyjrzeć się obsadzie aktorskiej, tu uwagę zwraca szczególnie rola Violet. Ale i sparaliżowany Ben, mogący grać jedynie twarzą jak i nasza mała ofiara, Caroline świetnie dają radę. Cała oprawa filmu wydaje się być doskonale przemyślana. Świetna bluesowa muzyka oddająca klimat Nowego Orleanu. Doskonałe zdjęcia prezentujące niesamowity i bardzo specyficzny urok tego miejsca. Generalnie sam fakt wybrania bagnistych terenów Nowego Orleanu na miejsce akcji jest pomysłem wyśmienitym. (Przy okazji może ktoś wie jak nazywają się te- jak mi się wydaje- typowe Nowo Orleandzkie wielkie drzewa przypominające nieco płaczące wierzby?) Moja ocena: Straszność: 4 Zabawa:8 Fabuła:8 Zdjęcia: 9 Aktorstwo:8 Dialogi:7 Klimat:9 „To coś”: 8 Oryginalność:6 Zaskoczenie:7 74/100 Reader Interactions {"type":"film","id":726369,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nie+otwieraj+oczu-2018-726369/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Nie otwieraj oczu 2018-12-22 11:15:50 ocenił(a) ten film na: 1 Było ich tak wiele. Od sceny przed domem gdzie Samarytanie w oklepany sposób ratują się ucieczką do domu przyszłych ofiar, po rodzące jednocześnie kobiety (żenada wszechczasów). Ciężko wybrać, która scena była, tą "naj, naj". Ogólnie cały film, to oklepany, nie spójny gniocior. smaluu Z opinią o filmie się zgadzam, jest żenujący, dodam jedynie, iż "niespójny" piszemy łącznie, a "wszech czasów" oddzielnie... smaluu ocenił(a) ten film na: 1 eltoro10000 Musisz popracować nad sobą. smaluu Ja cały czas pracuję. I tobie polecam. eltoro10000 Z tego co wiem , zdania nie zaczyna się od " i " . ) scricxovan Może na tej lekcji byłeś chory i pozostałeś niedouczony. slobi ocenił(a) ten film na: 2 smaluu Krótko mówiąc kolejne gówno NETFLIXA!!!! slobi ;d smaluu Dla mnie jazda nieautonomicznym samochodem po omacku bije rekordy naiwności. smaluu Taka ocena to żadna ocena, argumentacja na poziomie przedszkolaka. Nie zrozumiałeś (aś) filmu, a to już inna rzecz. sloane ocenił(a) ten film na: 5 amopeliculas86 a co tu można rozumieć? jak mnie wnerwia jak ktoś nie zgadza się z krytyką innej osoby " nie zrozumiałeś filmu"..no kurcze to żadna ambitna produkcja przecież...Film ujdzie, dla mnie zupełny przeciętniakgdyby tak dopieścić to wszystko co razi jak bieganie po lesie na czuja idealnie nie wpadając w drzewa, jak jazda autem bez "paczenia"..jak wypadające dzieci z łódki w rwącej rzece a jednak cudownie wszyscy dają radę...( już mogli zrobić mniej wymagającą tę rzekę to by naprawdę było to bardziej realistyczne) więc gdyby to ciut dopieścić to naprawdę ocena wg mnie byłaby wyższa...a tak..średnio na jeża i ujdzie w tłumie:) smaluu ocenił(a) ten film na: 1 amopeliculas86 Ok. To więc uważam, że Netflix próbuje ukraść kawałek tortu wstrzeliwując się ni to filmem,a może w zamyśle miał być to serial (o tym za moment) w kasową modę na filmy typu "Ciche miejsce" (a raczej płynąć na sukcesie tego pomysłu). Rozwijając myśl, odnoszę wrażenie, że "Nie otwieraj oczu' w zamyśle był kręcony jako serial, no wiesz ten ratunek u Azjaty w domu i podana na tacy ekipa do pojedynczych mordów tajemniczego spojrzenia, akcja z kobietą rozwalającej sobie łeb o szybę. To szło pociągnąć na kilka sezonów. smaluu A mnie zastanowiło co się stało z tą parą ćpunów co wzięli sobie autko i odjechali w nieznane :) Obstawiam piąty zmysł :D smaluu A co jest dla ciebie tą żenadą? Rodzące razem kobiety są zjawiskiem naturalnym (reakcja na silny stres i hormony, nawet synchronizacja okresu w grupie kobiet się zdarza w naturze). Jacy Samarytanie? Tu nie było żadnych i raczej wyraźnie było pokazane, że każdy walczył o przetrwanie. Jedna z pierwszych scen, to była ta, gdzie przypadkowi ludzie uciekali do najbliższego budynku. Mieli biec na drugi koniec miasta? Odpowiadając na inny komentarz: kadetka i handlarz próbowali uciec autem, a ich dalsze losy były nieznane. Prawdopodobnie zginęli. cropaz ocenił(a) ten film na: 2 phaphick Żenadą jest każda kolejna scena od momentu wejścia bohaterów do domu. Gdybym miał wypisać wszystkie debilizmy, musialbys to czytac tak samo dlugo. jak dlugo trwal film. Odnoszac sie do Twojego komentarza: Tak! 5 minutowe sceny porodu to zenada. Porody potrafia trwac po 12 h. Kto ja po tym porodzie pozszywal? Kto dzieciom zapewnil opieke lekarska? Kazda minuta tego filmu to debilizm. Mudzynek wsiada do nie swojego auta, na czuja wyjezdza tylem z nie swojego garazu i robi manewr nawrocenia i wyjazdu na ulice z nie swojego pojazdu. Taki manewr bylby trudny do wykonania dla wlasciciela, a co dopiero dla kogos kto robi to pierwszy raz. GPS pokierowal go pod same drzwi supermarketu... Demony sa niewidzialne, a rzucaja cien na przednia szybe auta. W ogole to pokaz mi supermarket ktory nie ma przeszklonego frontu. Ten z film mial drzwi i jedno zamalowane okno. 3 osoby nie moga zamknac drzwi od chlodni bo typ po drugiej stronie jest zbyt silny. Ksiazkowy mudzyn rozpedza sie niczym byk i daje rade... Dzizas. Nie chce mi sie nawet dalej. Ogladajac to mialem ochote wyjsc z domu i zobaczyc demona, zeby moje meki dobiegly konca. Film powinni puszczac wiezniom na przesluchaniach jako tortura psychiczna. smaluu Trochę słabo też z tą żyłką, że nigdzie i nigdy się nie zaplątała w tych gęstwinach.